sobota, 5 października 2013

4. Lima - przywitanie jakich mało


Z  Iguasu do Limy leciałem liniami LAN PERU, na 144 miejsc w samolocie ok. 120 zajmowała wycieczka głośnych, emerytowanych Japończyków - a myślałem, że się zdrzemnę. Po 4 godz. lotu, o 22.00 wylądowałem w Limie i tak się zastanawiałem czy mój bagaż wyrobi się z tymi wszystkimi przesiadkami.  Mogliście widzieć moją minę jak stojąc przy taśmie do odbioru bagażu, w pewnym momencie ona zatrzymała się i mojego plecaka nie było.  Poszedłem złożyć reklamację i miła pani poinformowała mnie, że mój bagaż został w Sao Paulo (w miejscu pierwszej przesiadki) i z tego co widzi został nadany na bezpośredni lot do Limy, i powinien wylądować za godzinę.  Równo o 00.15 pojawił się na taśmie . Uff...
Czyli wyszło na to, że ja wykonałem trzy przesiadki w Brazylii, a mój plecak przyleciał lotem bezpośrednim.
Myślicie, że to koniec niespodzianek na ten dzień? Ja miałem taką nadzieję. Jakże się myliłem.
Jako, że było już po północy musiałem wziąć taxi do centrum. Wybuliłem te 50 SOL (60 PLN). Zrobiłem to z ciężkim sercem, ale nie było innego wyboru. O 01.00 dojechałem pod hotel, gdzie miałem zrobioną rezerwację przez stronę hotel.info. Widzę zdziwienie recepcjonisty, pokazuję mu rezerwację, a on na to, że żadnej rezerwacji nie ma i że w ogóle nie zna tej strony internetowej.  
No to super...Lima, noc, a ja nie mam gdzie spać.
Poza tym zdziwiła go trochę cena za dobę, na rezerwacji widniała – 26 SOL, co daje 30 PLN, a on twierdził, że owszem mają jedynki ale za cenę 26 USD, co natomiast daje 82 PLN. Zgłupiałem.  Zadzwonił do swojego szefa, on stronę hotel.info (notabene niemiecką) znał, ale zgodził się mnie przenocować za 26 USD, na co znowu nie godziłem się ja. Poradził mi abym poszukał sobie innego noclegu. No super porada.  Na mojej rezerwacji widniał numer telefonu do centrum obsługi klienta, zaproponowałem aby tam zadzwonił wszak w Europie była już 08.00 rano, ale dał mi do zrozumienia, że nie zamierza tego robić. Ale na moją prośbę zrobił to recepcjonista (na szczęście numer był bezpłatny). Rozmawiał z jedną, drugą, trzecią osobą, w końcu rozmawiałem ja i grzecznie wyjaśniłem, że to oni potwierdzili mi taką cenę i nic mnie to nie obchodzi, że ktoś pomylił się i wystawił na stronie błędne ceny, a poza tym jest noc i w dodatku to Lima więc nie będę błąkał się po mieście w poszukiwaniu innego hotelu. Cała historia trwała przeszło 1,5 godz. W końcu pozwolili mi zapłacić te 30 zeta, ale tylko za pierwszą noc. Decyzję o kolejnej dobie miał podjąć szef. Z jednej strony cieszyłem się, że w końcu mogę się położyć, a z drugiej już układałem w głowie jakiego maila im wysmaruję  jeśli będę zmuszony szukać noclegu następnego dnia. Nie była to noc w pełni przespana. Na drugi dzień po śniadaniu, przygotowany  wybrałem się  na rozmowę z bossem.
A pan na to, że godzi się abym zapłacił wg rezerwacji. A nie trzeba było tak od samego początku...
Myślę, że firma,  której nazwy nie chce mi się wymieniać zaoferowała hotelowi zapłatę różnicy, cóż to dla Niemców 25 EUR.

Tak oto przywitało mnie Peru, mam nadzieję, że tak „miłych” sytuacji już nie będzie, chociaż mam jeszcze parę rezerwacji na noclegi. Na szczęście zrobionych przez inne portale.




Na ulicach Limy

Główny plac Limy - Plaza Mayor


Na Targach Spożywczych w Limie

Odwiedzających zabawiały lamy i alpaki

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz