wtorek, 8 października 2013

5.Cuzco - miasto złodziei

Od razu uprzedzam, nikt mnie nie okradł.
Ale po kolei, jak się tutaj dostałem.
W sobotę o 13:15 miałem mieć autobus z Limy. Miałem, bo przyjechał 2 godz. później, ale przy 24 godz., bo tyle trwała podróż to i tak nie robiło wielkiej różnicy. Bilety na tej trasie kosztują od 70 do 150 SOL w zależności od klasy. Ja wybrałem najtańszą - economy. We wszystkich autobusach dalekobieżnych pasażerowie oddzieleni są od kabiny kierowców zamykanymi drzwiami. Dlaczego - wiadomo. Dodatkowo przed odjazdem do autobusu wsiada ochroniarz z aparatem cyfrowym i nagrywa wszystkich pasażerów. Pewnie, żeby potem łatwiej było dokonać identyfikacji:-) Dworce autobusowe są zamykane. Wygląda to tak: autobus podjeżdża pod dworzec, otwiera się brama, autobus wjeżdża, brama się zamyka i zostaje otwarta dopiero jak wszyscy pasażerowie odbiorą swój bagaż.

Nie wiem po co Peruwiańczycy umieszczają hotele na zagranicznych portalach. Kolejny przykład tym razem z Cuzco. Zrobiłem rezerwację przez stronę hostelbookers, wiele razy z niej korzystałem, nigdy nie było problemu. Przyjechałem do hotelu, pokazuje rezerwację, gościu słyszę hiszpańskojęzyczny, jego wzrok i mina mówiły - czego ten pacjent ode mnie chce, więc pokazuje mu na kartce nazwę jego hotelu, jaki mam zarezerwowany pokój, od kiedy do kiedy. Czuje że rezerwacji nie mają. Wyszedł, za chwilę przychodzi i mówi OK, i kasuje mnie mniej niż miałem zapłacić, twierdząc, że takie maja ceny. Przecież nie będę się kłócić - będą za to cztery browce.

A skąd ten tytuł? Cuzco słynie z kieszonkowców. Oczywiście nie przyjechałem tu po to aby się o tym przekonać:-), jest znane z wielu zabytków. Jest również bazą wypadową do Machu Picchu. Stąd odjeżdża pociąg do Aquas Calientes, skąd wychodzi się, względnie wyjeżdża na słynną górę. Z wiadomych względów ten pociąg mnie nie interesuje - w zależności od klasy ceny biletów kształtują się od 144 do 700 USD. Ja tę samą trasę zrobię za 20 USD, a że będę musiał się przesiadać trzy razy a potem iść z buta 10 km torami kolejowymi to atrakcja sama w sobie, bo to ponoć nielegalne:-)

Cuzco położone jest na wysokości 3326 m, co się czuje, można zapomnieć o szybkim chodzie czy bieganiu, zaraz brakuje powietrza. Objawem są również bóle głowy ale tych na szczęście nie miewam.

W poniedziałek wyszedłem na miasto celem rozpoznania i zaraz wszyscy fryzjerzy zaczęli szykować na mnie atak - każdy chciał mnie ogolić, ale nie dam się;-)

Cuzco bardzo przypadło mi do gustu, dopiero kiedy zacząłem jeździć lokalnymi autobusami, jadać w miejscowych knajpkach - zacząłem czuć Peru.

Widok na Plaza de Armas

Katedra

Cuzco nocą.






W autobusie.



Dzisiaj przez główny plac miasta przeszła procesja, dołączam serie zdjęć.























Brak komentarzy:

Prześlij komentarz